Republika Singapuru, jest państwem-miastem leżącym w pobliżu południowego krańca Półwyspu Malajskiego, w południowo-wschodniej Azji. Założony w 1819 roku przez Brytyjczyków, uzyskał niepodległość 9 sierpnia 1965 roku. To właśnie ten dzień co roku jest jednym z najhuczniej obchodzonych świąt w Singapurze. Miasto zostaje zalane czerwono-białymi barwami narodowymi, odbywają się parady i pokaz fajerwerków a ceny w hotelach z widokiem na Marina Bay wzrastaja nawet czterokrotnie. Singapur nazywany jest też Miastem Lwa, czego symbolem jest Merlion – olbrzymi 8.5 metrowy posąg z głową lwa i ciałem ryby, jedna z głównych atrakcji turystycznych.

Za figurą Merliona rozpościera sie Central Business District będąca jednym z ważniejszych centrów finansowych świata. To własnie tam setki tysięcy białych kołnierzyków rocznie próbuje swoich sił by stać się częścią jednego z najmniejszych i najzamożniejszych państw, którego wskaźnik bezrobocia nie przekracza 3% a przestępczość praktycznie nie istnieje. Jak to możliwe w mieście-państwie, którego struktura etniczna i religijna jest tak bardzo zróżnicowana? Wydaje się że władza wszystko skrupulatnie przemyślała rozmieszczając ludność w HBD – mieszkaniach rządowych – wedle zasad proporcjonalności tak by niemożliwym bylo tworzenie jednowyznaniowych enklaw, wprowadzając surowe kary (w tym legandarny zakaz posiadania i spożywania gumy do żucia) oraz instalując monitoring dosłownie na każdym kroku. Singapur obwieszony jest tabliczkami przypominającymi o tym czego nie wolno robić: pić i jeść w metrze, przewozić duriany, palić etc. Dla jednych jest to brak wolości, ja natomiast widzę czyste i bezpieczne miasto, gdzie ludzie zostawiają na stołach iPhony by zarezerwować miejsce.
Pozostając w tematyce pieniądza, tak Singapur jest drogim miastem, szczególnie w porównaniu do Polski. Średnie zarobki na dzień dzisiejszy opiewaja na kwotę 5,596 $SGD (15 600 zł), z drugiej strony wynajem mieszkania to juz koszt przynajmniej 2 500 $SGD a wypicie schłodzonego piwa w najtańszej knajpie to 6 $SGD. Z punktu widzenia turysty, na pewno jest to jedno z najdroższych miejsc w Azji, mimo to warte odwiedzenia chociaż raz w życiu by zobaczyć jak ultranowoczesność zachodu miesza się z tradycją wschodu.

Pogoda i klimat to dość ważne aspekty do roważenia przy przeprowadzce bądź krótkiej wizycie w Singapurze. Jeżeli jesteś miłośnikiem rześkich poranków i z niecierpliwością czekasz na pierwsze płatki śniegu to Miasto Lwa definitywnie nie jest dla Ciebie. Ze względu na położenie geograficzne i ekspozycję morską klimat Singapuru charakteryzuje się jednolitą temperaturą i ciśnieniem, wysoką wilgotnością i obfitymi opadami deszczu 365 dni w roku. Średnia temperatura waha się od 25 do 31 stopni celsjusza a burze występują statystycznie co drugi dzień o czym zaczęłam przekonywać sie w lipcu. Tak więc pory roku nie istnieją a każdy dzień wydaje się być wakacyjnym rajem. Jednym z plusów tropikalnego klimatu jest bujna roślinność, którą można podziwiać nie tylko w ogrodach botanicznych i parkach ale praktycznie na każdej ulicy.

Kiedy jest najlepszy czas na przyjazd do Singapuru? Co warto zobaczyć podczas parodniowej wizyty? Co to jest durian? O tym juz w następnym wpisie 🙂 stay tuned!